Rozjaśniłam włosy!

Pomyślałam sobie ostatnio, że muszę w końcu coś zrobić z moimi włosami. Po długich namysłach postanowiłam je rozjaśnić (rozważałam zmianę na brąz), a następnie zacząć o nie lepiej dbać i stać się wlosomaniaczką :D

Na początek wybrałam się do Rossmana w celu zakupu odpowiedniego rozjaśniacza. Wybrałam produkt firmy Delia Cosmetics z serii Cameleon. Koszt jednego opakowania to 4,99zł. Ja kupiłam dwa, ze względu na długość moich włosów. Nakładałam sobie sama w domu (zajęło mi to 13 min). Pudełeczko zawierało dwie saszetki i jedną tubkę. Niestety nie zawierało rekawiczek, ale obeszłam się bez nich.

Z rozjasniaczami wcześniej do czynienia miałam dwa razy w życiu i pamiętałam, że po nałożeniu robił z moimi włosami taki dramat, że do zmycia nie mogłam włosów w ogóle ruszyć, jakby był na nich zaschnięty klej. Tu spotkało mnie miłe rozczarowanie, bo miał on przez całe farbowanie miłą konsystencję kremu, dzięki czemu mogłam dwa razy zrobić masaż głowy, co by wszystko na pewno dobrze się rozprowadziło.
Efekt piorunujący nie był, ale dość zadowalający. Włosy nie rozjasniły się tak znacznie, za to pozbyłam się miedzianej poświaty, co cieszyło najbardziej. Niestety nie zrobiłam zdjęcia przed za dnia, a różnica w świetle lazienkowym jest ledwo widoczna.

Przed/po:

Po:

Podsumowując, niewielkim kosztem delikatnie rozjasnilam włosy preparatem o miłej konsystencji. Teraz powinnam zrobić kosmetyczne cięcie i nawilżać, chuchać, dmuchać. ;) Na pewno będę bawiła się w maseczki i odżywki domowej produkcji. Ciekawa jestem ich rzeczywistej skuteczności. Wszystko będę tu opisywała, więc serdecznie zapraszam! :)

5 myśli nt. „Rozjaśniłam włosy!

  1. Healthier_Reflection

    Fajnie, że nie boisz się sama eksperymentować z włosami. Ja od czasu gdy na mojej głowie zagościł rudy zamiast średniego brązu nigdy, ale to przenigdy nie odważę się już sama bawić z farbami ;)
    twój efekt mogę jednak przyznać robi wrażenie ;)

    Odpowiedz
    1. Olivvia Autor wpisu

      No cóż, tak się zdarza :) Gdy ja pierwszy raz rozjaśniałam sobie włosy sama (i w ogóle to była moja pierwsza przygoda z rozjaśniaczem), to z przodu głowy wyszło mi piękne jajo :) No i cóż było zrobić… Kapelusz na głowę i heja do sklepu po farbę. Nie ma się co załamywać :)

      Odpowiedz
    1. Olivvia Autor wpisu

      To go odwieś! :) Początki nigdy nie są łatwe, musi minąć trochę czasu, zanim trafi się na odpowiednich czytelników i zyska stałych :) Życzę wytrwałości, a skoro tematyka podobna, to mnie jako czytelniczkę już masz! ;)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>