Archiwa autora: Olivvia

Przeprowadzka

Witajcie kochane! Miałam chwilę przerwy od blogowania, bo nie miałam na to po prostu czasu – koniec roku szkolnego, matura, dojazdy i te sprawy… Za to teraz uczę się już tylko w domu i znowu mam czas również na przyjemności, nie tylko obowiązki :)

Muszę poinformować Was, że przeniosłam się na platformę bloggera ze względu na bardzo ograniczoną pamięć tutaj. Po prostu niedługo nie mogłabym już dodawać zdjęć i jak tu prowadzić bloga? Nie będę przecież kasowała starych wpisów, bo to nie o to chodzi w blogowaniu, przynajmniej mi. Dlatego właśnie zapraszam Was na mojego nowego bloga:

www.justroyals.blogspot.com

Buziaki!

Liebster Award

Dostałam dwie nominacje Liebster Award od Healthierreflection, Fitnessanddiet oraz Życiasmaki. Serdeczine Wam dziękuję! :)

Pytania od Was:

Czynność bez której nie wyobrażasz sobie poranka?

Chyba nie ma takiej rzeczy.

Rzecz, z którą nie umiesz się rozstać?

Mój telefon. Jestem od niego uzależniona.

Twoje najskrytsze marzenie?

Dwa: szacunek innych i miliony na koncie.

W czym najczęściej sypiasz (koszulka, pidżama, nic;P ) ?

Najczęściej sypiam nago. Ewentualnie w podkoszulce lubego.

Co jadłaś wczoraj na obiad?

Nie jadłam wczoraj obiadu.

Jak wyobrażasz sobie siebie za 10lat?

Szczupła, wysportowana blondynka, której niczego nie brakuje. Z kochającym mężem i dzieckiem, może dwójką.

Jaki jest kolor Twoich włosów?

Blond.

Jak ma na imię Twój mąż/narzeczony/chłopak?

Tomasz.

Podaj dzień i miesiąc Twoich urodzin.

20 lutego

Gdzie byłaś na ostatnich wakacjach/urlopie/weekendzie?

W Zakopanem.

Co teraz robisz (oprócz śledzenia bloga)?

Jem jabłko.

Co Cię zmotywowało do pisania swojego bloga?

Zachciało mi się szyć. Pragnęłam, żeby moje wypociny chwalili też inni oprócz najbliższej rodziny.

Ulubione miejsce na odpoczynek ?

Łóżko i hamak.

Czym się zajmujesz (praca/studia..)?
Uczę się w liceum (klasa maturalna).
Czy masz dzieci ?

Nie mam.

Jakie masz plany na najbliższy urlop/weekend?

Rozwiązywać zadania z matematyki.

Jakie jest Twoje marzenie?

Dostać się na studia.

Jaki  masz rozmiar buta ?

37-38
Twój ulubiony kolor to..?

Biel. Jest doskonała. (tak Tomku, fiolet już mi się znudził.)

Co najchętniej robisz w wolnym czasie?

Leniuchuję! Oglądam filmy, wygrzewam się na słońcu, dłubię w ogródku.

Ile masz lat?

19
Jaką masz teraz pogodę ? :)

Świeci słonko.

Dlaczego założyłaś bloga?

Żeby otrzymywać więcej pochwał, poznawać nowych ludzi, a także mieć miejsce, gdzie mogę od a do z wyrażać siebie po swojemu.

Czy blog Cię motywuje, czy Ci pomaga?

Jedno i drugie.

Jakie jest Twoje ulubione miejsce na ziemi? Może być też wymarzone, wyczekiwane :)

Moja akuratna willa na wzniesieniu przy pięknej, złotej plaży i lazurowym wybrzeżu. Na ten plaży hamaki i biegające moje dzieciaki. :)

Co robisz w życiu? Pracujesz, studiujesz? Co? :>

Uczęszczam do maturalnej klasy w liceum ogólnokształcącym.

Opisz siebie w trzech zdaniach – za co siebie lubisz, za co nie lubisz, jaka jesteś?

Lubie siebie za to, że jestem otwarta, staram się nie stać w miejscu i blog mi trochę w tym pomaga. Nienawidzę siebie za to, że nie potrafię niczego ale to niczego robić regularnie. I za słomiany zapał. Żeby stwierdzić jaka jestem trzeba mnie po prostu poznać, mam dość skomplikowaną osobowość, czasami sama siebie nie ogarniam.

Nie wyjdziesz z domu bez…?

Telefonu i portfela.

Najgłupsza rzecz, jaką zrobiłaś?

No proszę… Ja nie robię głupich rzeczy. ;) No może napisaniem do polonistki w gimnazjum długiej wiadomości na gg, w której ofukałam ją porządnie, że się miesza w nieswoje sprawy. Ah, młoda byłam i głupia.. ;)

Jaki jest Twój ulubiony kosmetyk? Jeden, konkretny?

Jeżeli jeden konkretny, to uśmiech. No, ewentualnie krem babmino (ale ten w metalowym opakowaniu!).

Jakie są Twoje największe pokusy?

Jedzenie. I zakupy. Ciężko mi odłożyć jakiś grosz tak o po prostu, bez celu.

Ile chciałabyś mieć dzieci? :>

Dwójkę, trójkę, a może i czwórkę bym zniosła :) (tak mi się skojarzyło, że znosi to kura jaja)

 

No dobra, to wracam do łóżka kurować się z choroby. Wszystkim natomiast życzę zdrowia i uśmiechu! <3

 

 

Moje DIY: bransoletka

Cześć! No to w końcu mam się czym pochwalić. Zrobiłam sobie bransoletkę. Nie za dużą, nie za małą, elegancką i w sam raz. ;) (Zrobiłam też dwa naszyjniki, ale to innym razem.) Jestem bardzo zadowolona z mojego dziecka, trochę sobie już noszę i jeszcze się nie rozpadło ;) Śmiać mi się chce z siebie samej, bo gdy składałam pierwsze zamówienie na allegro na półprodukty zupełnie inne projekty miałam w głowie, porównując do tego, co powstało. Teraz już przynajmniej pierwsze koty za płoty; lepiej się orientuję ile czego, jakiego materiału użyć i co kupić następnym razem. Wciągnęłam się, nie powiem. ;)

Materiały na bransoletkę kosztowały mnie około 4zł. Ciekawe ile za taką musiałabym zapłacić w sklepie. :roll:

Podoba się Wam?

Naszyjnik w rozmiarze XXL

Bardzo, ale to bardzo podobają mi się masywne naszyjniki. Naprawdę można się zachwycić. Nadają szyku. Natrafiłam na kilka tutoriali, jak zrobić go samemu i to wcale nie jest trudna sprawa. Dlatego właśnie zamówiłam na allegro kilka półproduktów do tworzenia własnej biżuterii i niedługo wezmę się do pracy. Mam nadzieję, że będzie się czym chwalić :)
Moje inspiracje:Wszystkie zdjęcia znalezione w wyszukiwarce Google po wpisaniu: masywne naszyjniki.

Brokatowe nabytki do zdobienia paznokci

Wybrałam się wczoraj na drobne zakupy i kupiłam trochę ślicznych brokatów i rozkosznych ozdóbek do paznokci.Muszę się Wam pochwalić :) Szkoda tylko, że moje paznokcie się popsuły i musiałam je obciąć do zera. Za to mogłam się nieco powyżywać na mamie, której spodobały się paznokcie z czarnym podkładem i różowym brokatem (ona wolała wersję czarno-czerwoną) z mojej notki o manicure’owych inspiracjach.

 

Tak jak obiecałam, tak zrobiłam – kupiłam bezbarwny lakier, zmieszałam z połową fiolki z czerwonym brokatem i tak oto powstał mój pierwszy brokatowy lakier. :) Byłoby ich więcej, ale niestety w drogerii znalazłam tylko dwa bezbarwne, a jeden musiałam mieć czysty do zamalowania gotowego maniucure u mamy.

 

Odwiedziłam też chiński market i to w całych zakupach było najwspanialsze. Mnóstwo, ale to mnóstwo przeróżnych brokatów i ozdób po 1-2zł za opakowanie. Musiałam się skusić… ;) Przy okazji udało mi się upolować zestaw do pedicure’u – gąbeczkę, patyczek do skórek, patyczek kosmetyczny i kilka małych fioleczek z różnymi ozdobami za całe 5 zł. :)

A na koniec ja i mój lakier z Rossmana:

Koszula z burdy i klasyczna spódniczka

Niedawno zakupiłam pierwsze wydanie Burdy – Szkoły szycia. Znajduje się tam kilkanaście prostych modeli, które każdy początkujący powinien dać radę uszyć. W tym numerze szczególnie spodobała mi się biała koszula, więc niedługo potem wybrałam się do sklepu z materiałami, zakupiłam atłas i oto jest. :) Miała być dla mnie, ale wyszła za duża, więc cieszy się z niej moja mama… ;)

Trochę zmodyfikowałam wykrój, ponieważ nie podobała mi się aż taka różnica między przodem a tyłem, więc zmniejszyłam ją do 5 cm i zaokrągliłam rogi dołu.

Uszyłam także czarną spódniczkę, która trzyma się na mnie za sprawą szerokiej gumki. Wykorzystałam starą koszulę mamy, która była odcięta pod biustem – ta część posłużyła mi jako wierzchnia warstwa, a podszewkę wzięłam z nieużywanej od lat spódnicy mamy.

Jak się Wam podoba?

Dove – intensywna regeneracja włosów suchych i zniszczonych

W związku z moim dbaniem o włosy używam dwóch produktów marki Dove – szamponu i maski.

Szampon miał dość gęstą konsystencję, więc gdy już go trochę zużyłam rozrzedziłam wodą. Nieźle się pieni, jest dość delikatny i jestem z niego zadowolona. :)
Maska jest rewelacyjna – za pierwszym razem nałożyłam ją tylko na część włosów; od połowy w dół. Kiedy już wyschły zdecydowanie było czuć różnicę pod ręką, maska zdała egzamin tam, gdzie była nałożona. Teraz nakładam na całą długość. Bardzo dobrze się rozprowadza. Zdecydowanie jestem z niej zadowolona. :)

Mam nadzieję, że na dłuższą metę kosmetyki działają tak dobrze, jakie pierwsze wrażenie sprawiają. Brakuje mi tylko ładnego zapachu włosów po kąpieli, gdyż po tych właściwie nie pachną niczym. Kiedy się skończą kupię zestaw Pantene. Kiedyś miałam i też zachwalałam.

Jestem dumna, bo oduczyłam się częstego stosowania prostownicy do włosów :mrgreen:

Brokatowy lakier do paznokci

Ostatnio oszalałam na punkcie brokatowych lakierów do paznokci. Nie dość, że wyglądają rewelacyjnie, to jeszcze przywodzą mi na myśl gorące lato i gorące plaże… ;)

Przy dobraniu odpowiedniego koloru manicure może stać się zarówno elegancki, jak i dziewczęcy, czy dyskotekowy. Zdecydowanie warto poeksperymentować. Zachęcam Was do zabawy!. W najbliższym czasie stworzę takich kilka za pomocą sypkiego brokatu i lakieru bezbarwnego. Będą wtedy niepowtarzalne i takie stricte moje :)
To moje inspiracje:

Jak dla mnie rewelacja :-D  A jak się Wam podoba?

Rozjaśniłam włosy!

Pomyślałam sobie ostatnio, że muszę w końcu coś zrobić z moimi włosami. Po długich namysłach postanowiłam je rozjaśnić (rozważałam zmianę na brąz), a następnie zacząć o nie lepiej dbać i stać się wlosomaniaczką :D

Na początek wybrałam się do Rossmana w celu zakupu odpowiedniego rozjaśniacza. Wybrałam produkt firmy Delia Cosmetics z serii Cameleon. Koszt jednego opakowania to 4,99zł. Ja kupiłam dwa, ze względu na długość moich włosów. Nakładałam sobie sama w domu (zajęło mi to 13 min). Pudełeczko zawierało dwie saszetki i jedną tubkę. Niestety nie zawierało rekawiczek, ale obeszłam się bez nich.

Z rozjasniaczami wcześniej do czynienia miałam dwa razy w życiu i pamiętałam, że po nałożeniu robił z moimi włosami taki dramat, że do zmycia nie mogłam włosów w ogóle ruszyć, jakby był na nich zaschnięty klej. Tu spotkało mnie miłe rozczarowanie, bo miał on przez całe farbowanie miłą konsystencję kremu, dzięki czemu mogłam dwa razy zrobić masaż głowy, co by wszystko na pewno dobrze się rozprowadziło.
Efekt piorunujący nie był, ale dość zadowalający. Włosy nie rozjasniły się tak znacznie, za to pozbyłam się miedzianej poświaty, co cieszyło najbardziej. Niestety nie zrobiłam zdjęcia przed za dnia, a różnica w świetle lazienkowym jest ledwo widoczna.

Przed/po:

Po:

Podsumowując, niewielkim kosztem delikatnie rozjasnilam włosy preparatem o miłej konsystencji. Teraz powinnam zrobić kosmetyczne cięcie i nawilżać, chuchać, dmuchać. ;) Na pewno będę bawiła się w maseczki i odżywki domowej produkcji. Ciekawa jestem ich rzeczywistej skuteczności. Wszystko będę tu opisywała, więc serdecznie zapraszam! :)