Archiwa kategorii: To uszyłam

Koszula z burdy i klasyczna spódniczka

Niedawno zakupiłam pierwsze wydanie Burdy – Szkoły szycia. Znajduje się tam kilkanaście prostych modeli, które każdy początkujący powinien dać radę uszyć. W tym numerze szczególnie spodobała mi się biała koszula, więc niedługo potem wybrałam się do sklepu z materiałami, zakupiłam atłas i oto jest. :) Miała być dla mnie, ale wyszła za duża, więc cieszy się z niej moja mama… ;)

Trochę zmodyfikowałam wykrój, ponieważ nie podobała mi się aż taka różnica między przodem a tyłem, więc zmniejszyłam ją do 5 cm i zaokrągliłam rogi dołu.

Uszyłam także czarną spódniczkę, która trzyma się na mnie za sprawą szerokiej gumki. Wykorzystałam starą koszulę mamy, która była odcięta pod biustem – ta część posłużyła mi jako wierzchnia warstwa, a podszewkę wzięłam z nieużywanej od lat spódnicy mamy.

Jak się Wam podoba?

Materiałowa torba – bardzo eko recykling

Babcia przyniosła mi ostatnio lnianą zasłonę i kazała ją pociąć, bo nigdzie jej już nie pasowała. Ale materiał nawet mi się spodobał i postanowiłam, że muszę coś z niego uszyć. Jako że ubrania z lnu są dosyć toporne w konserwacji wymyśliłam sobie, żeby zrobić z niej torbę. Taką zwykłą, prostą, na zakupy czy ot tak na ciepłe dni. Do jej plusów zaliczam to, że wielokrotnie mogę ją zabrać na zakupy, w związku z czym mogę być eko, co ostatnio jest bardzo modne ;) Poza tym nic nie cieszy tak, jak własny wyrób!

Poniżej zamieszczę opis jej wykonania, może komuś się kiedyś przyda i będzie inspirować.

Zaczęłam od złożenia materiału na pół. Zaznaczyłam na nim kształt przodu i tyłu torby i wycięłam. Zasłona ta składała się z dwóch części, jakby wierzchniej i podszewki, dlatego po wycięciu, a przed szyciem spinałam kawałki szpilkami, żeby się to nie rozeszło. Wycięłam też spód i boki w formie jednego paska.

Następnie pospinałam szpilkami krawędzie przodu torby z paskiem robiącym za boki i pozszywałam.

Po zszyciu już wszystkich trzech części wyglądało to tak:

Kiedy torba nabrała już jakiegoś kształtu podwinęłam na dwa razy górne krawędzie oraz przeszyłam wszystkie nieobrobione krawędzie w środku ściegiem overlockowym.

Potem wycięłam ramienia, które najpierw zszyłam prostym ściegiem poszewkową warstwą na zewnątrz, dlatego potem musiałam ramię to odwrócić na właściwą stronę, ułożyć tak, by szycie szło przez środek rozłożonego ramienia i zaprasować, by przyszyć do torby.

Ostatnim krokiem było przyszycie ramion do torby i zachwycanie się swym dziełem :)

Teraz pozostała już tylko, albo i aż, kwestia ozdobienia jej. Niestety nie mam teraz ani materiałów, które mogłabym do tego wykorzystać, ani przede wszystkim pomysłu, wizji.

Może Wy macie jakieś propozycje i coś mi podpowiecie?

Uszyłam spodnie dresowe!

Pierwsze, co uszyłam na mojej nowej lidii to spodnie dresowe dla mojego lubego. Kupiłam na nie bardzo ciepły i przyjemny w dotyku materiał, gładki na zewnątrz, od środka jakby meszek (39,90zł za 1mb x1,5m szerokości). Nie powiem, trochę się z tym bawiłam, pewnie z wprawą będzie szło coraz lepiej.

Zaczęłam od wykroju nogawek i kieszeni, które potem ze sobą pozszywałam (kieszenie przyszyłam lewymi stronami do lewych stron nogawek, potem wywinęłam je do środka i zszyłam krańce.

Następnie uszyłam tunelik na szeroką gumkę, który przyszyłam w pasie, wciągnęłam ją i dla pewności przeszyłam gęstym zygzakiem na bokach bioder, żeby się nie przesuwało i ładnie układało wszystko. Niestety zabrakło mi dosłownie kilku cm na ten tunel, więc wybrnęłam z sytuacji robiąc z przodu po jednej małej kontrafałdzie i nawet to wyszło :) Na koniec obrzuciłam nogawki ściegiem overlocowym i podwinęłam nogawki. Kiedy przymierzałam je na siebie musiałam je podciągnąć pod sam biust, żeby ich za bardzo nie przydeptywać. Na szczęście mój luby ma dłuugie nogi :)

Co by nie powiedzieć i zbyt skromnej nie udawać, spodnie są mega wygodne, ciepluteńkie i jestem z nich naprawdę zadowolona :)