Archiwa tagu: moje dzieła

Moje DIY: bransoletka

Cześć! No to w końcu mam się czym pochwalić. Zrobiłam sobie bransoletkę. Nie za dużą, nie za małą, elegancką i w sam raz. ;) (Zrobiłam też dwa naszyjniki, ale to innym razem.) Jestem bardzo zadowolona z mojego dziecka, trochę sobie już noszę i jeszcze się nie rozpadło ;) Śmiać mi się chce z siebie samej, bo gdy składałam pierwsze zamówienie na allegro na półprodukty zupełnie inne projekty miałam w głowie, porównując do tego, co powstało. Teraz już przynajmniej pierwsze koty za płoty; lepiej się orientuję ile czego, jakiego materiału użyć i co kupić następnym razem. Wciągnęłam się, nie powiem. ;)

Materiały na bransoletkę kosztowały mnie około 4zł. Ciekawe ile za taką musiałabym zapłacić w sklepie. :roll:

Podoba się Wam?

Koszula z burdy i klasyczna spódniczka

Niedawno zakupiłam pierwsze wydanie Burdy – Szkoły szycia. Znajduje się tam kilkanaście prostych modeli, które każdy początkujący powinien dać radę uszyć. W tym numerze szczególnie spodobała mi się biała koszula, więc niedługo potem wybrałam się do sklepu z materiałami, zakupiłam atłas i oto jest. :) Miała być dla mnie, ale wyszła za duża, więc cieszy się z niej moja mama… ;)

Trochę zmodyfikowałam wykrój, ponieważ nie podobała mi się aż taka różnica między przodem a tyłem, więc zmniejszyłam ją do 5 cm i zaokrągliłam rogi dołu.

Uszyłam także czarną spódniczkę, która trzyma się na mnie za sprawą szerokiej gumki. Wykorzystałam starą koszulę mamy, która była odcięta pod biustem – ta część posłużyła mi jako wierzchnia warstwa, a podszewkę wzięłam z nieużywanej od lat spódnicy mamy.

Jak się Wam podoba?

Uszyłam spodnie dresowe!

Pierwsze, co uszyłam na mojej nowej lidii to spodnie dresowe dla mojego lubego. Kupiłam na nie bardzo ciepły i przyjemny w dotyku materiał, gładki na zewnątrz, od środka jakby meszek (39,90zł za 1mb x1,5m szerokości). Nie powiem, trochę się z tym bawiłam, pewnie z wprawą będzie szło coraz lepiej.

Zaczęłam od wykroju nogawek i kieszeni, które potem ze sobą pozszywałam (kieszenie przyszyłam lewymi stronami do lewych stron nogawek, potem wywinęłam je do środka i zszyłam krańce.

Następnie uszyłam tunelik na szeroką gumkę, który przyszyłam w pasie, wciągnęłam ją i dla pewności przeszyłam gęstym zygzakiem na bokach bioder, żeby się nie przesuwało i ładnie układało wszystko. Niestety zabrakło mi dosłownie kilku cm na ten tunel, więc wybrnęłam z sytuacji robiąc z przodu po jednej małej kontrafałdzie i nawet to wyszło :) Na koniec obrzuciłam nogawki ściegiem overlocowym i podwinęłam nogawki. Kiedy przymierzałam je na siebie musiałam je podciągnąć pod sam biust, żeby ich za bardzo nie przydeptywać. Na szczęście mój luby ma dłuugie nogi :)

Co by nie powiedzieć i zbyt skromnej nie udawać, spodnie są mega wygodne, ciepluteńkie i jestem z nich naprawdę zadowolona :)